teatr podworko

 

PODWÓRKO - ŚWIAT

 

Autor:  OLENA LEONENKO, JANUSZ GŁOWACKI
Reżyseria: JANUSZ GŁOWACKI
Aranżacja: ZESPOŁOWA
   
Obsada: OLENA LEONENKO: narracja i śpiew
RAFAŁ GRZĄSKA: akordeon
ANDRZEJ OLEWIŃSKI: gitara
   
Czas trwania:  80min
Premiera: 2010 09 26

 

W tym przedstawieniu muzycznym Olena Leonenko powraca na podwórko swego dzieciństwa, w samym sercu Kijowa. To podwórko jest i metaforyczne, i bardzo realne. Mieszkają tam Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi, Gruzini, rodziny mieszane, antysemici, trochę psów i dużo kotów. Krzyżują się na nim muzyczne style i ludzkie losy. Można usłyszeć podwórkowe tanga i ludowe pieśni ukraińskie, rosyjskie, żydowskie. Pieśni Okudżawy, Wysockiego, Leszczenki, Bernesa, szlagiery z filmów takich jak „Świat się śmieje“, „Dwaj żołnierze“ .

 

Spektakl „Podwórko - Świat", wyreżyserowany przez Janusza Głowackiego, jest muzycznym katalogiem wspomnień pełnym życzliwego humoru i zrozumienia dla ludzkich marzeń i słabości.

 

Utwory

Lelum po lelum ukr. pieśń ludowa
Walc Boston muz isł. Aleksander Rosenbaum
Oj, moroz, moroz ros. pieśń ludowa
Oj, daj Boże ukr. pieśń ludowa
Dymek zpapierosa muz. I.Dunajewskij, sł. N.Angiwcew
Już słońce nisko ukr. pieśń ludowa
Moja cygańska muz. autor nie znany, sł. W.Wysockij
Szkoła Salomona muz. isł. autor nie znany
Papier iż dokh vais żyd. pieśń ludowa
Ne żuritsia chłopci żyd. pieśń ludowa
Żulik muz. isł. autor nie znany
Tęsknota dziewicy ros. pieśń ludowa
Ciemna noc muz. N. Bogosłowskij sł. W. Agatow
Serce muz. I. Dunajewskij, sł. W. Lebiediew-Kumacz
Życzenie dla Przyjaciół muz. isł. Bułat Okudżawa
Odejdź tango muz. isł. autor nie znany
Nad Czarnym Morzem muz. M.Tabacznikow, sł. S.Kirsanow
Francis Villon (Modlitwa) muz. isł. Bułat Okudżawa


Kijów. Ulica Michajłowskaja 24. Podwórko-Studnia. Dla wszystkich dzieci ich rodzice są wielkoludami. Matka Oleny jest drobniutką Ukrainką, i przypomina bohaterkę opowiadania Dostojewskiego „Łagodna“. Ojciec to szeroki w barach Rosjanin. Komuniści rozstrzelali mu ojca, lekcje życia brał w poprawczaku. Matka śpiewała cicho po ukraińsku, a ojciec wynosił na balkon magnetofon szpulowy i ogłuszał całe podwóko wojennymi albo błatnymi pieśniami. Sąsiedzi protestowali, ale się go bali. Bronili się, śpiewając pieśni własne. Żydowskie, ukraińskie, rosyjskie, gruzińskie. Śmieszne, albo smutne, przepełnione marzeniami, albo tęsknotą. Z tego zamieszania powstał spektakl Oleny. Jej podwórko jest bardzo konkretne, ale jest też metaforyczne. Tak jak bardzo realny i bardzo „ogólny” jest „Bar Świat” Hrabala.


Te tańce z przeszłością to drugi po „Nocy z Wertyńskim” spektakl Oleny, z którym mam coś wspólnego. Tym razem raczej mniej niż więcej. Bo to są jej prywatne porachunki. Tyle, że prywatne są one do pewnego stopnia. Bo większość z nas taszczy ze sobą przez życie takie czy inne podwórko. Na plecach – jak u Kantora, albo w sercu – jak u Oleny.


Olena wierzy, że ten spektakl pomoże pieśniom czy piosenkom, które są przytrzaśnięte w zakamarkach jej pamięci wypełznąć czy wyfrunąć i poszukać innych mieszkań. Posmotrim.

JANUSZ GŁOWACKI

 

(...) jest to opowieść o niej samej: dziewczynie, która wychowała się w Kijowie, na skrzyżowaniu kultur i narodowości.
(...) osiągnęła tu taką szczerość i prawdę, jakich nie spotyka się w piosence. Podwórko przy Michajłowskiej 24 nie jest nostalgicznym rajem dzieciństwa, to raczej czyściec. (...) Tym, co pozwala żyć i przeżyć, są pieśni: rosyjskie, ukraińskie, żydowskie. Popularne przeboje z radzieckich filmów i puszczane ze szpulowego magnetofonu ojca protest songi WłodzimierzaWysockiego, ukraińskie kołysanki i ballady Bułata Okudżawy krzyżują się na kijowskim podwórku, tworząc wielogłosowy,wielokulturowy chór.
Leonenko śpiewa w tym chórze wszystkimi głosami, pokazując nieprawdopodobną skalę możliwości. Białym, wiejskim głosem śpiewa starą, zapewne jeszcze pogańską pieśń „Lelum polelum”, aby za chwilę wykonać męską, wojenną balladę „Tiomnaja noc” z repertuaru Marka Bernesa, a potem tęskne szlagiery Leonida Utiosowa „Serce” i „U Czornowo Moria” z filmu „Świat się śmieje”.
Idźcie, bo to jest również wasza historia. Niech was nie zwiodą obcojęzyczne teksty. Te melodie słychać było także na waszych podwórkach, które w tej części świata brzmiały wszędzie tak samo.

ROMAN PAWŁOWSKI, Gazeta Wyborcza

Tęskne piosenki Oleny Leonenko 

(...) Olena przeplata opowieści wspaniale interpretowanymi tęsknymi piosenkami. Repertuar różnorodny: uwielbiany przez ojca Wysocki, ale i refleksyjna „Modlitwa” Okudżawy. Jest i Bernes, którego Stalin skazał na śmierć. Później jednak zastosował nadzwyczajny akt łaski: „Dopóki śpiewasz, żyjesz” - oznajmił mu, wysyłając do frontowych żołnierzy, którzy domagali się krzepiących pieśni. Nastrojowy wieczór niepowtarzalną atmosferę zawdzięcza na równi urokowi wykonawczyni, jak i rewelacyjnie wystylizowanemu przez Głowackiego tekstowi narracji.

JANUSZ R. KOWALCZYK, Rzeczpospolita

Janusz Głowacki o „Ech raz jeszcze raz...”

Podwórko Oleny jest bardzo konkretne, ale jest tez metaforyczne. Tak jak bardzo realny i bardzo „ogólny” jest „Bar Świat” Hrabala. Te tańce z przeszłością to drugi po „Nocy z Wertyńskim” spektakl Oleny, z którym mam coś wspólnego. Tym razem raczej mniej niż więcej. Bo to są jej prywatne porachunki. Tyle, że prywatne są one do pewnego stopnia. Bo większość z nas taszczy ze sobą przez życie takie czy inne podwórko. Na plecach – jak u Kantora, albo w sercu – jak u Oleny.

 

Leonenko dopadła rodzina
(...) Bohaterka spektaklu to artystka obdarzona wielką wrażliwością, bezpośredniością, prawdą - z gatunku ludzi „bez skóry”. Prowadzi widzów finezyjnie, z lekkością, niemal od niechcenia, a zarazem jakby z pewnym zawstydzeniem - w końcu to bardzo intymna opowieść-zwierzenie, wyśpiewana perfekcyjnie, lirycznie, a czasem z nieposkromionym humorem, jak choćby brawurowe wykonanie przesławnego kupletu młodzieżowych obozowisk od lat kilkudziesięciu, „Szkoły Salomona”, szkoły „balettanca”. Wielkie brawa i gratulacje, także dla teatru Ateneum, który użyczył swojej gościny artystce tak delikatnie, a zarazem tak wyraziście otwierającej przed wszystkimi serce w imię poczucia ludzkiej wspólnoty. I, jak to powiadają na Ukrainie, w najbardziej życzliwym światu toaście: „Żeby nie było wojny”.

TOMASZ MIŁKOWSKI, www.aict.art.pl

© Olena Leonenko 2014

Wszystkie kompozycje na stronie autorstwa Oleny Leonenko